Jeżeli zaglądacie tutaj od czasu do czasu, zapewne zdążyliście już zauważyć, że na danloona.nl znowu trochę się pozmieniało. Tak, wiem. W moim przypadku słowa „to już chyba ostatnie zmiany” należałoby traktować z naprawdę sporym przymrużeniem oka.
Nie ukrywam, że w ostatnim czasie poświęciłem stronie całkiem sporo uwagi. Jedne rzeczy wymagały zwyczajnego dopracowania, inne od dawna chodziły mi po głowie, a jeszcze inne pojawiły się zupełnie spontanicznie.
Jak to zwykle u mnie bywa, zaczęło się od kilku drobiazgów, a skończyło na znacznie większym grzebaniu, niż początkowo zakładałem.
Po co właściwie te wszystkie zmiany?
Przede wszystkim chciałbym, żeby danloona.nl było miejscem, do którego po prostu przyjemnie się zagląda. Bez zbędnych udziwnień, bez gonienia za każdą nową modą i bez robienia z tego wszystkiego nie wiadomo jak wielkiego przedsięwzięcia.
Od zawsze podobała mi się idea niewielkich, bardziej osobistych zakątków internetu. Takich, w których można przeczytać coś ciekawego, zostawić komentarz, porozmawiać z innymi albo zwyczajnie zajrzeć z ciekawości, co nowego.
Właśnie w tę stronę chciałbym rozwijać to miejsce.
Ostatnio trochę uporządkowałem sposób prezentowania treści, popracowałem nad poszczególnymi elementami strony i poprawiłem kilka rzeczy, które od dłuższego czasu mnie irytowały.
Część z tych zmian jest widoczna od razu, pozostałe kryją się gdzieś pod maską. Nie będę jednak zanudzał Was szczegółami technicznymi, bo podejrzewam, że większość z Was interesuje przede wszystkim to, czy wszystko działa tak, jak powinno.
Trochę nowego, trochę starego
Osoby, które zaglądają tutaj od dłuższego czasu, zapewne wiedzą, że przez lata zdarzało mi się eksperymentować z różnym oprogramowaniem.
Nie zawsze wychodziło to tak, jak sobie wyobrażałem. Czasami czegoś brakowało, czasami coś zwyczajnie mi nie odpowiadało, a innym razem po prostu dochodziłem do wniosku, że można byłoby zrobić to lepiej.
W ostatnim czasie postanowiłem ponownie przyjrzeć się IPS Community Suite 4.0, czyli oprogramowaniu, do którego od dawna miałem słabość i z którego kiedyś korzystałem.
Nie jest to oczywiście najnowsze rozwiązanie, a od jego premiery minęło już naprawdę sporo czasu. Mimo wszystko zawsze podobało mi się to, jak poszczególne elementy tego systemu ze sobą współgrają. Forum, profile użytkowników, artykuły czy pliki do pobrania tworzą tutaj jedną, spójną całość.
I właśnie tego od dawna mi brakowało.
Oczywiście sam powrót do starszego oprogramowania nie byłby szczególnie rozsądnym pomysłem bez odpowiedniego przygotowania. Dlatego też ostatnio sporo czasu poświęciłem na jego poprawianie, dostosowywanie i eliminowanie problemów, które przez lata zdążyły się nagromadzić.
Nie ukrywam, że momentami było z tym więcej zabawy, niż początkowo zakładałem. Z drugiej strony, efekt tych prac zaczyna wreszcie przypominać to, co od dawna miałem w głowie.
Nie chodziło mi przy tym o odtwarzanie przeszłości za wszelką cenę. Po prostu pewne rozwiązania, mimo upływu lat, nadal bardzo mi odpowiadają. A skoro można je odpowiednio dopracować, to dlaczego nie spróbować?
Nie twierdzę, że wszystko jest idealne, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu mam poczucie, że zmierzam dokładnie w tę stronę, w którą chciałem.
A co z samą stroną?
Tutaj również chciałbym wprowadzić trochę więcej życia.
Przez długi czas danloona.nl funkcjonowało trochę na zasadzie „raz coś napiszę, a później zniknę na bliżej nieokreślony czas”. Nie zamierzam udawać, że tym razem będzie zupełnie inaczej, bo sam dobrze wiem, jak kończyły się podobne deklaracje.
Chciałbym jednak częściej wykorzystywać to miejsce do dzielenia się swoimi przemyśleniami. Niekoniecznie zawsze na poważne czy techniczne tematy.
Czasami po prostu fajnie jest coś napisać, podzielić się jakimś doświadczeniem albo rozpocząć zwyczajną rozmowę.
W końcu nie każdy wpis musi być wielkim artykułem, a nie każda dyskusja musi dotyczyć czegoś szczególnie ważnego.
I co dalej?
Szczerze? Zobaczymy.
Nie chcę po raz kolejny zapowiadać wielkich planów, regularnych publikacji ani obiecywać, że od teraz wszystko będzie wyglądało zupełnie inaczej.
Zdecydowanie bardziej odpowiada mi rozwijanie strony we własnym tempie, wtedy kiedy mam na to czas, ochotę i jakiś sensowny pomysł.
W końcu danloona.nl nigdy nie miało być wielkim portalem internetowym. To przede wszystkim mój własny kawałek sieci, którym chciałbym dzielić się również z innymi.
Jeżeli więc nadal tutaj zaglądacie, czytacie moje wpisy albo od czasu do czasu zostawiacie po sobie jakiś ślad, to naprawdę miło mi, że jesteście.
A jeśli macie jakieś uwagi, pomysły albo zwyczajnie chcecie się przywitać, śmiało. W końcu po to jest to miejsce.
Do zobaczenia!
- Dowiedz się więcej...
- 0 komentarzy
- 20 wyświetleń







